Gen przeciętności — ciąg dalszy nastąpił.
To pytanie nie dawało mi spokoju: jak to jest, że niektórzy idą jak burza, a inni uginają się pod ciężarem wątpliwości na swój temat i na temat tego co robią?
Gen przeciętności to był tylko początek — wiedziałem, że można zrobić tu coś więcej.
Pomysł pojawił się nagle. Dlaczego by nie zapytać tych, którzy na pierwszy rzut oka tych wątpliwości nie mają — przecież tak świetnie sobie radzą?
Przedstawienie czas zacząć…
Ale chwilę… ja? A kim ja jestem? Kto będzie chciał gadać z kolesiem, który bazgroli tam coś na ekranie dwa razy w miesiącu? Zresztą, czas to pieniądz… więc z czym do ludzi?
Podstępny głos — ten sam, który pojawia się często, gdy trzeba zrobić coś co ma znaczenie, i gdy trzeba wychylić się ze swojej strefy komfortu, i w ogóle… bardzo często.
To dobry znak. Im więcej oporu tym bardziej można być pewnym, że rzecz to zachodu warta.
Po dłuższej bitwie z wewnętrznym krytykiem (chwilowo na intensywnej terapii) postanowiłem “wezwać posiłki”. Z prośbą o pomoc zwróciłem się do kreatywnych osób, których pracę znam i cenię. Zwróciłem się do nich, bo wiedziałem, że pomogą mi rozprawić się z mitem “innych ludzi”, a nawet jeśli nie, to z pewnością zachwieje się on nieco w swoich posadach.
Sześciu różnych facetów, dwa te same pytania:
- Czy kiedykolwiek miałeś/miewasz wątpliwości związane z tym co robisz, ze swoja pracą twórczą, planami, podejmowanymi działaniami? Innymi słowy czy zdarzało Ci się czuć niewystarczająco utalentowanym, inteligentnym?
- Jeśli tak, to powiedz jak sobie z nimi radzisz, a jeśli nie, to zdradź swój “sekret” jak do podobnych wątpliwości nie dopuszczać.
Ten wpis tworzą Piotr Wereśniak, Piotr Kowalczyk, Jakub Żulczyk, Jonathan Mead, Bart Pogoda i Karol Gajda. Z niekłamaną przyjemnością oddaję im głos.
System zdalnego hamowania

fot.http://flickr.com/photos/renneville/
Pierwsze dni nowego roku, a ja już czuję się jak chomik; chomik w tym swoim małym kołowrotku.
A wystarczyła chwila nieuwagi, żeby mały, niepozorny stwór zwany leniem, wkradł się w codzienność i zdążył porządnie namieszać. Sprytny jest skubaniec; wie, że leżenie na kanapie przed telewizorem to byłoby za proste — nie dałbym się nabrać; podchodzi z innej strony — tam gdzie się go nie spodziewam.
Nawyki — czyły punkt. Wystarczy lekko “podpiłować nóżkę” jednemu, a cała reszta posypie się już sama.
Rozpoznanie: postępujący minimalizm. Rok z życia chorego

fot. flickr.com/photos/nomad-photography/
Stoję przy koszu na śmieci. Już prawie wyrzuciłem ten czerwony pojemnik*, który nie wiadomo do czego służy; wiadomo jedynie, że ma jakieś tam walory estetyczne (subiektywna ocena).
- Czy na pewno chcesz to wyrzucić? Założę się, że ci się jeszcze przyda — nawet nie wiesz, kiedy będzie ci potrzebny — odezwał się znajomy, jak zwykle niezwykle przekonywujący, głos w głowie.
Zwątpienie — to najlepsze słowo opisujące stan, w którym nagle się znalazłem.
Rzeczywiście — pomyślałem. Co prawda jeszcze nie wiem do czego, ale kiedyś… może kiedyś się przyda.
Po chwili w bezruchu… rozluźniłem uścisk dłoni. Pojemnik zniknął w koszu, a ja… ja poczułem ulgę.
Nikt nie przyjdzie !

fot. http://www.flickr.com/photos/axio/
Dziś nieco eksperymentalnie — krótko, bardzo — jak na tego bloga — krótko; bo kto teraz ma czas na czytanie? Ale jednak — taką żywię nadzieję — będzie z przesłaniem.
Oczekujesz kogoś w tej chwili?…
Herbata bez cukru

fot. http://www.flickr.com/photos/tonomura/
Jakoś nie potrafię docenić walorów smakowych herbaty z cukrem; i to jest całkiem delikatnie powiedziane.
Ale…co ta herbata ma do cholery wspólnego z życiem? Ano pewnie niewiele, ale cóż - pewne konstrukcje myślowe układają się w sposób dziwnie niezrozumiały — również dla autora — tak żeby na końcu stworzyć w miarę sensowną całość, którą da się przeczytać, tudzież “przeskanować”, ba… czasem nawet, bez większej walki ze sobą, można to coś “zalajkować”, czy wręcz “twittnąć”. I tu pozostaje mi wyrazić serdeczne wyrazy wdzięczności — zupełnie szczerze i oczywiście bezinteresownie — dla Tych, którym się to zdarza.
Wracając do herbaty…
Witaj na 10 Ścieżek
Teksty prosto z pieca
Socjalizujemy się
Kategorie wpisów
- Finansowo (2)
- Gościnnie (2)
- Inspirująco (3)
- Po męsku (4)
- Przemyślenia niesprecyzowane (8)
- Self-developerka (6)
- Styl życia (4)
Komentujemy
- Dorota skomentował/a Czego o osiąganiu celów nauczyły mnie...gołębie. Historia pewnego ptasiego gniazda.
(6 tygodni temu) - Cosiek_Ktosiek skomentował/a W poszukiwaniu siły i wolności - sześć tygodni wyrzeczeń
(8 tygodni temu) - skrillex skomentował/a Gen przeciętności - ciąg dalszy nastąpił.
(14 tygodni temu)

