5 sposobów, które natychmiast zwiększą Twoją produktywność

Pracuj lepiej

fot. http://​www​.flickr​.com/​p​h​o​t​o​s​/​d​a​i​l​y​p​ic/

Każdy ma swoje spo­soby na zwięk­sze­nie pro­duk­tyw­no­ści. Nie­które dzia­łają tylko dla kon­kret­nych osób, inne są bar­dziej uni­wer­salne. Pewne jest jedno — każdy z nas może wpły­nąć na swoje środo­wi­sko pracy tak, aby zada­nia wyko­ny­wać szyb­ciej i sprawniej.

Poni­żej przed­sta­wiam 5 spo­so­bów, które mnie zna­cząco poma­gają pod­czas pracy. Wszyst­kie one zaapli­ko­wane jed­no­cze­śnie spra­wiają, że wła­ści­wie nie mam wyj­ścia jak zro­bić to co mam do zro­bie­nia. Mam nadzieję, że jeśli nie wszyst­kie, to cho­ciaż nie­które z nich okażą się przy­datne także Tobie.

1. Pamię­taj o swo­jej motywacji

Zawsze kiedy sia­dasz do kon­kret­nego zada­nia, przy­po­mnij sobie dla­czego to robisz; co jest twoją moty­wa­cją? Być może piszesz kolej­nego posta na bloga, po to aby szli­fo­wać swoje umie­jęt­no­ści pisar­skie. Być może dążysz do wol­no­ści finan­so­wej i masz sze­reg zadań, które musisz wyko­nać, aby ten cel zre­ali­zo­wać. A może po pro­stu chcesz skoń­czyć coś co spę­dza Ci sen z powiek i dobrze byłoby to mieć za sobą?

Moty­wa­cja to klucz do wszel­kich dzia­łań, które podej­mu­jemy. Jaka­kol­wiek jest twoja, zawsze o niej pamiętaj !

Być może efek­tem będzie więk­sza suma na kon­cie, wię­cej czasu, satys­fak­cja a może święty spo­kój? Im bar­dziej kon­kretny cel i jasna moty­wa­cja tym lepiej.

Przed roz­po­czę­ciem pracy wizu­ali­zuj sobie jak będzie wyglą­dał czas po jej zakoń­cze­niu. Zazwy­czaj twoją nagrodą będzie wynik, jaki te dzia­ła­nia przy­niosą. Jeżeli nie jest on natych­mia­stowy, dobrze jest samemu sie­bie nagro­dzić jakąś małą rze­czą. W ten spo­sób prze­chy­trzymy umysł, który domaga się natych­mia­sto­wych profitów.

2. Znajdź swój ide­alny czas

Dla każ­dego z nas ten czas będzie inny. Dla mnie naj­bar­dziej pro­duk­tywne są bar­dzo wcze­sne poranki i późne wie­czory. Zupeł­nie nie potra­fię nato­miast pra­co­wać w środ­ko­wej czę­ści dnia. Myślę, że nie bez powodu mądre nacje takie jak Hisz­pa­nie i Włosi mają w tym cza­sie sjestę.

Nie jest to jed­nak regułą. Ktoś inny może wła­śnie w połu­dnie potrafi zro­bić naj­wię­cej. Jeśli tak jest w Twoim przy­padku, pra­cuj wła­śnie wtedy. Na tym polega mądrość w zarzą­dza­niu swoim cza­sem. Jako, że nie da się nie­ustan­nie pra­co­wać na naj­wyż­szych obro­tach, musimy odpo­wied­nio wyko­rzy­sty­wać naj­lep­sze dla nas momenty.

Znajdź naj­lep­szy dla Cie­bie czas w ciągu dnia i wyko­rzy­staj go do mak­si­mum. Pozo­stałą jego część prze­znacz na odpo­czy­nek. W ten spo­sób poświę­cisz mniej czasu na kon­kretne zada­nia i zro­bisz więcej.

3. Zadbaj o porządek

W jed­nym z poprzed­nich postów pisa­łem jak sku­pić się na tym co ważne, gdzie naj­le­piej jak umia­łem przed­sta­wi­łem moją kon­cep­cję ‘sprzą­ta­nia życio­wego bała­ganu’. To on bar­dzo czę­sto roz­pra­sza nas, odrywa od rze­czy waż­nych i bez­po­śred­nio lub pośred­nio wpływa na naszą produktywność.

Jeśli chcesz wyko­ny­wać zada­nia szybko i dobrze, pozbądź się wszyst­kiego co jest Ci zbędne. Zadbaj o porzą­dek na biurku, w pomiesz­cze­niu w któ­rym pra­cu­jesz, w kom­pu­te­rze, w doku­men­tach, aktach, notat­kach czy w czym­kol­wiek co jest przed­mio­tem Two­jej pracy.

Nie pozwól aby nie­za­ła­twione sprawy, nie­po­ukła­dane doku­menty czy natłok infor­ma­cji spo­wal­niały lub wręcz unie­moż­li­wiały Ci pracę. Nie sabo­tuj sam siebie.

Choć w róż­nym stop­niu (nie­które rze­czy są od nas nie­za­leżne) to jed­nak my sami mamy naj­więk­szy wpływ na środo­wi­sko swo­jej pracy. Zde­cy­duj czy chcesz być jego zarządcą czy niewolnikiem.

4. Dobierz odpo­wied­nią muzykę

Bar­dzo dobrze na pro­duk­tyw­ność wpływa cisza, a jesz­cze lepiej odpo­wied­nia muzyka. Po czę­ści jest to kwe­stia indy­wi­du­alna, ale gene­ral­nie naj­le­piej spraw­dza się muzyka jed­no­stajna, ryt­miczna, bez słów (te mocno rozpraszają).

Podobno intro­wer­tycy pra­cują lepiej w ciszy, a eks­tra­wer­tycy przy muzyce. Ja, pomimo że bli­żej mi do tej pierw­szej grupy, zauwa­ży­łem u sie­bie zna­czą poprawę pro­duk­tyw­no­ści gdy two­rzę z odpo­wied­nią muzyką w tle. Musi ona ‘hip­no­ty­zo­wać do pracy’ ale nie usy­piać, pobu­dzać, ale nie roz­pra­szać. Trudno okre­ślić tu kon­kretny rodzaj. Dla każ­dego będzie ona inna, ale powinna zawsze speł­niać jeden kon­kretny waru­nek — spra­wiać, że lepiej pracujesz.

Mnie od lat do pracy nakręca zestaw, któ­rego można posłu­chać na tej stro­nie. Ten wpis nato­miast powstaje przy nowym odkry­ciu, które wsta­wiam poni­żej. Ostat­nimi czasy roz­brzmiewa w gło­śni­kach na okrą­gło i spraw­dza się idealnie.

Do tej pory, do słu­cha­nia muzyki przy pracy uży­wa­łem głów­nie pro­gramu Spo­tify. Nie­stety od maja zostały wpro­wa­dzone limity na dar­mowe odsłu­chi­wa­nie. Nadal jed­nak, ta usługa i YouTube pozo­stają głów­nymi źródłami dźwię­ków w moich głośnikach.

Wię­cej o tym jak szu­kać muzyki do pracy w Porad­niku WebWor­kera, w poście “Jak zna­leźć muzykę inspi­ru­jącą do pracy”.

5. Zaparz yerba mate

To zosta­wiam na koniec, choć na mojej liście jest abso­lut­nym nume­rem jeden. Przy­znam się, że ten post powstał pod bar­dzo dużym wpły­wem tego napoju i praw­do­po­dob­nie nie poja­wiłby się dzi­siaj, jako że moja pora pisa­nia przy­pada na weekend.

Myślę, że nawet jeśli nie wszy­scy jej pró­bo­wali, to dla wielu czy­tel­ni­ków ta nazwa brzmi zna­jomo. Wię­cej na jej temat, naj­le­piej jak można, napi­sał na swo­jej stro­nie Woj­ciech Cejrowski.

Pokrótce, jest to napar, który odpo­wied­nio przy­rzą­dzony pobu­dza ciało, roz­ja­śnia umysł i utrzy­muje na wyso­kich obro­tach tak długo jak to jest potrzebne.

Jedy­nymi jego minu­sami są sto­sun­kowo długi pro­ces przy­go­to­wy­wa­nia i gorzki smak. Oby­dwie te rze­czy z cza­sem oka­zują się jed­nak zaletami.

Praca a Yerba Mate

fot. http://​www​.flickr​.com/​p​h​o​t​o​s​/​b​o​r​ga/

Prze­pro­wa­dzi­łem kilka testów zwią­za­nych z yerbą, mię­dzy innymi porów­ny­wa­łem jej dzia­ła­nie z kawą. Cho­ciaż jestem miło­śni­kiem oby­dwu, ta pierw­sza abso­lut­nie bije na głowę tę drugą swo­imi wła­ści­wo­ściami pobu­dza­ją­cymi, a ta druga nie daje szans pierw­szej jeżeli cho­dzi o smak.

U mnie spraw­dza się ide­al­nie kom­bi­na­cja tych dwóch napo­jów. Yerba gdy trzeba coś waż­nego zro­bić, kawa gdy jest czas żeby się delektować.

Spraw­dza­łem rów­nież wpływ yerby na ciśnie­nie. Po wypi­ciu jej naj­moc­niej­szego gatunku, pomimo pobu­dze­nia, ciśnie­nie pozo­stało na zbli­żo­nym poziomie.

Cie­kawe obser­wa­cje poczy­ni­łem też w cza­sie przy­go­to­wy­wa­nia się do egza­minu z angiel­skiego, przed któ­rym kilka tygo­dni z rzędu roz­wią­zy­wa­li­śmy z grupą innych stu­den­tów podobne testy. Zde­cy­do­wa­nie naj­lep­sze wyniki i czasy ukoń­cze­nia uzy­ski­wa­łem po wypi­ciu znacz­nej ilo­ści yerby. Dużo gorzej było po kawie i gdy nie wspo­ma­ga­łem się żadną z nich. Róż­nice były znaczne (testy roz­wią­zy­wa­łem wie­czo­rem, po pracy, gdy jedyne czego zazwy­czaj domaga się orga­nizm to pój­ście spać).

Naj­lep­sze w tym wszyst­kim jest to, że mate nie ma wła­ści­wo­ści uza­leż­nia­ją­cych. Cza­sami piję ją codzien­nie, kiedy indziej raz w tygo­dniu, a cza­sem odsta­wiam na dłu­żej. Według nie­któ­rych badań ma ona także korzystny wpływ na zdro­wie (zawiera mię­dzy innymi sporo magnezu, pod­czas gdy kawa utrud­nia jego wchłanianie).

Warto zain­te­re­so­wać się tym zie­lo­nym napo­jem. Nawet jeśli jego dzia­ła­nie Ci się nie spodoba, będziesz przy­naj­mniej wie­dział, że to nie jest dla Cie­bie. Jeśli już pijesz yerbę to życzę przy­jem­nego i pro­duk­tyw­nego siorbania.

6. ?

A jaki jest Twój spo­sób na zwięk­sze­nie pro­duk­tyw­no­ści? Podziel się nim pro­szę w komen­ta­rzach, a jeśli uwa­żasz, że moje rady są przy­datne pomóż mi dzie­lić się tymi infor­ma­cjami z innymi pole­ca­jąc ten wpis zna­jo­mym. Wiel­kie dzięki.

Pod­su­mo­wu­jąc, myślę że warto poświę­cić czas aby dowie­dzieć się co czyni nas bar­dziej pro­duk­tyw­nymi. Trzeba testo­wać do skutku. Nawet jeśli nie wszyst­kie te spo­soby okażą się sku­teczne, to jestem pewien, że każdy może zna­leźć swoje, uni­kalne, i zaapli­ko­wać je w codzien­nej pracy.

Pro­duk­tyw­ność nigdy nie zda­rza się przy­pad­kiem. Jest ona zawsze wyni­kiem cał­ko­wi­tego odda­nia dosko­na­le­niu się, mądrego pla­no­wa­nia i skon­cen­tro­wa­nego wysiłku”.

- Paul J. Mayer

A tak już zupeł­nie na koniec — zaj­rzyj tutaj ;)

Miniblog na

Dyskusja (6)

  • Witaj Mate­uszu bar­dzo dobry wpis! Ja pisząc tek­sty na swoje blogi na któ­rych zara­biam bar­dzo czę­sto się znie­che­cam, pomimo to, że zyski cza­sem moty­wują. Sto­so­wa­łem kilka ze spo­sbów jakie poda­jesz na swoim blogu ale nigdy nie myśla­łem, żeby zapa­rzyć her­batę, ale wiesz co następ­nym razem spró­buje:) może fak­tycz­nie to mi pomoże. Jeżeli chciał­byś wymie­nić się lin­kami ode­zwij się.

    Pozdra­wiam

    • Dzięki za komen­tarz Adrian !

      Wiem o czym piszesz, bo sam nie raz mam pro­blemy z moty­wa­cją pra­cu­jąc nad nie­któ­rymi pro­jek­tami, zwłasz­cza jeśli nie przy­no­szą one jakichś wymier­nych korzy­ści od razu. Tutaj oka­zuje się, że trzeba coś robić mimo znie­chę­ce­nia, zwłasz­cza jeśli na prawdę wie­rzysz, że to co robisz jest wartościowe.

      Co do Yerby, to jest to nie­sa­mo­wita sprawa, ale oczy­wi­ście bez odpo­wied­niej moty­wa­cji i wyzna­czo­nego kie­runku i to nie pomoże.

      PS. Na razie nie wymie­niam się lin­kami i powiem Ci zupeł­nie szcze­rze, że nie pla­nuję tego w naj­bliż­szej przyszłości.

      Pozdra­wiam

  • To dokładny prze­pis na pro­duk­tywny dzień. No, może oprócz tego porządku. Od dawna czy­tam o tym, jaki wpływ ma porzą­dek na biurku na naszą wydaj­ność pod­czas pracy w domu, ale jakoś nigdy w moim przy­padku się to nie sprawdziło.

    Bar­dzo ucie­szył mnie pod­punkt o Yerba Mate ;)

    • Kuba, powiem Ci, że wła­śnie się nad tym ostat­nio zasta­na­wia­łem. Gdzieś czy­ta­łem, że są ludzie, któ­rzy potrze­bują tzw. ‘kre­atyw­nego bała­ganu’ żeby dobrze pra­co­wać, a gdy jest porzą­dek to jakoś nie idzie.

      To pew­nie jest tak jak ze wcze­snym wsta­wa­niem — niby wszę­dzie prze­czy­tasz, że warto i wręcz trzeba, a tak na prawdę są tacy dla któ­rych to nie jest dobry czas na pracę

      Gene­ral­nie wszystko zależy od indy­wi­du­al­nych uwa­run­ko­wań i upodobań.

      Co do Mate to witam sior­ba­ją­cego w takim razie ;)

      Dzięki za komentarz

    • Moja dziew­czyna ma dokład­nie odwrot­nie. Jeśli ma zacząć robić coś, czego nie lubi robić, np. uczyć się do egza­minu… zaczyna sprzą­tać. Odku­rza­nie, mycie pod­łogi, zmy­wa­nie itd. sku­tecz­nie odwle­kają roz­po­czę­cie pro­cesu kon­struk­tyw­nego działania ;)

      • Mar­cin — nie chcę się tu nara­żać femi­nist­kom, ale może to gene­ral­nie jest taka kobieca przy­pa­dłość. To samo zauwa­ży­łem u mojej Mamy — gdy tylko trzeba się uczyć (jesz­cze stu­diuje — podzi­wiam) zawsze znaj­dzie się coś do posprzątania ;)

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.

Witaj na 10 Ścieżek

Mateusz StyśCześć !
Z tej strony Mateusz.

Dobrze, że tu jesteś i mam nadzieję, że znaj­dziesz coś dla sie­bie. Ale uwaga… czy­tasz na wła­sną odpo­wie­dzial­ność, gdyż autor cał­ko­wi­cie się od niej uchyla.

Ale skoro już tu jesteś… zagląd­nij na pod­stronę zacznij tutaj.

Teksty prosto z pieca

Socjalizujemy się

Komentujemy