Przeglądasz artykuły z "Przemyślenia niesprecyzowane"

System zdalnego hamowania

Czas

Pierwsze dni nowego roku, a ja już czuję się jak chomik; chomik w tym swoim małym kołowrotku.

A wystarczyła chwila nieuwagi, żeby mały, niepozorny stwór zwany leniem, wkradł się w codzienność i zdążył porządnie namieszać. Sprytny jest skubaniec; wie, że leżenie na kanapie przed telewizorem to byłoby za proste – nie dałbym się nabrać; podchodzi z innej strony – tam gdzie się go nie spodziewam.

Nawyki – czyły punkt. Wystarczy lekko „podpiłować nóżkę” jednemu, a cała reszta posypie się już sama.

dalej button

Rozpoznanie: postępujący minimalizm. Rok z życia chorego

Postępujący minimalizm

fot. flickr.com/photos/nomad-photography/

Stoję przy koszu na śmieci. Już prawie wyrzuciłem ten czerwony pojemnik*, który nie wiadomo do czego służy; wiadomo jedynie, że ma jakieś tam walory estetyczne (subiektywna ocena).

– Czy na pewno chcesz to wyrzucić? Założę się, że ci się jeszcze przyda – nawet nie wiesz, kiedy będzie ci potrzebny – odezwał się znajomy, jak zwykle niezwykle przekonywujący, głos w głowie.

Zwątpienie – to najlepsze słowo opisujące stan, w którym nagle się znalazłem.

Rzeczywiście – pomyślałem. Co prawda jeszcze nie wiem do czego, ale kiedyś… może kiedyś się przyda.

Po chwili w bezruchu… rozluźniłem uścisk dłoni. Pojemnik zniknął w koszu, a ja… ja poczułem ulgę.

dalej button

Nikt nie przyjdzie!

Oczekiwanie

fot. http://www.flickr.com/photos/axio/

Dziś nieco eksperymentalnie – krótko, bardzo – jak na tego bloga – krótko; bo kto teraz ma czas na czytanie? Ale jednak – taką żywię nadzieję – będzie z przesłaniem.

Oczekujesz kogoś w tej chwili?…

dalej button

Herbata bez cukru

Życie jest jak herbata?

fot. http://www.flickr.com/photos/tonomura/

Jakoś nie potrafię docenić walorów smakowych herbaty z cukrem; i to jest całkiem delikatnie powiedziane.

Ale…co ta herbata ma do cholery wspólnego z życiem? Ano pewnie niewiele, ale cóż  –  pewne konstrukcje myślowe układają się w sposób dziwnie niezrozumiały –  również dla autora – tak żeby na końcu stworzyć w miarę sensowną całość, którą da się przeczytać, tudzież „przeskanować„, ba… czasem nawet, bez większej walki ze sobą, można to coś „zalajkować”, czy wręcz „twittnąć”. I tu pozostaje mi wyrazić serdeczne wyrazy wdzięczności – zupełnie szczerze i oczywiście bezinteresownie –  dla Tych, którym się to zdarza.

Wracając do herbaty…

dalej button

Ścieżki, na które nigdy nie weszliśmy

Droga

fot. http://www.flickr.com/photos/tamaki

Muszę się  do czegoś przyznać. Nie wyruszyłem w drogę; w niejedną zresztą, ale tym razem nie wyruszyłem w nią bardzo świadomie.

Dziwne uczucie; nieprzyjemne  –  jakoś ściska w gardle nawet; generalnie nie polecam.

Krótka rozprawa o tym, dlaczego rzeczy, których nie zrobiliśmy bolą bardziej niż porażki.

dalej button

Skrajnie niepraktycznie o minimaliźmie

Post na surowo

fot. flickr.com/photos/lencioni/

Uwielbiam proste rzeczy.

Przypominam sobie o tym czasem. Na przykład wtedy gdy otwieram skromny, systemowy notatnik, gdy powoli zaparzam herbatę, gdy patrzę na myjącego się kota.

Takich rzeczy i sytuacji każdy z nas zapewne miewa więcej, tylko giną one w szumie, którego, nazbyt często, sami jesteśmy kompozytorami.

Potrzebujemy minimalizmu.

dalej button

Czego o osiąganiu celów nauczyły mnie…gołębie. Historia pewnego ptasiego gniazda.

Ptasie gniazdo

A miał być gołąb... (fot. http://www.flickr.com/photos/33037982@N04/)

Jakkolwiek dziwnie brzmi tytuł tego posta, to jednak postaram się pokazać, że ma on pewien sens (nawet jeśli ma to być zadanie karkołomne). Choć cała sytuacja wydaje się prozaiczna, wystarczyło to, aby zainspirować mnie do napisania tych paru słów.

Przeszło dwa tygodnie temu na stacji, z której codziennie jeżdżę do pracy (tak, zarabiam na etacie choć to takie niemodne), byłem świadkiem sytuacji, która mnie mocno zafascynowała.

Na jednym z małych drzewek siedziała gołębica (znajomość płci wyjaśnia bieg wydarzeń ;). Miała pod sobą kilka małych gałązek, które – co było oczywiste – leżały tam nie bez przyczyny. Po chwili spostrzegłem nadlatującego gołębia, z jedną z takich małych gałązek w dziobie. Doleciawszy do drzewka, usiadł na nim i podał ją gołębicy. Ta wzięła ją do dzioba i powoli wplotła w pozostałe gałązki. W tej samej chwili gołąb odleciał. Śledziłem go wzrokiem przez dłuższą chwilę i zauważyłem, że lata na drugi koniec torów, w stronę większego drzewa, po czym zabiera stamtąd małe patyczki i wraca z powrotem.

dalej button

Rusza 10ścieżek

10sciezek

Pozwólcie, że zacznę standardowo; a co tam, niech to będzie post powitalny – bez fajerwerków i zaskoczenia. Rozpoczynam tym samy swój wymarzony  projekt. Projekt, który ma pomóc mnie samemu w monitorowaniu postępów, ale mam też nadzieję, że będzie kanałem, dzięki któremu uda  się przekazać trochę wartościowej wiedzy. A Jeśli choć jedna osoba na tym skorzysta, powiem – warto było.

10ścieżek jest próbą połą­cze­nia kilku dzie­dzin życia w jed­nym miej­scu, poczy­na­jąc od roz­woju oso­bi­stego, poprzez styl życia, nie­za­leż­ność od loka­li­za­cji, finan­sową i umy­słu, na moich oso­bi­stych przy­go­dach koń­cząc. A wszystko to bar­dzo czę­sto z mocno subiek­tyw­nego, męskiego punktu widzenia.

dalej button

Witaj na 10 Ścieżek

Cześć !
Z tej strony Mateusz. Dobrze, że tu jesteś i mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie. Ale uwaga... czytasz na własną odpowiedzialność, gdyż autor całkowicie się od niej uchyla. Ale skoro już tu jesteś... zaglądnij na podstronę zacznij tutaj.

Teksty prosto z pieca

Socjalizujemy się